Jak zorganizować wycieczkę po Kinabatangan?

Zamieszkaliśmy na dwa dni w maleńkiej wiosce tuż przy rzece Kinabatangan, by o wschodzie słońca wyruszyć na jeden rejs łodzią, a popołudniu- zanim zwierzęta poszły spać, na kolejny. I wiecie co? To był zdecydowanie nasz najlepszy z dotychczasowych kierunków obranych na Borneo! Podczas wycieczki po rzece Kinabatangan zobaczyliśmy orangutany, małpki długonose (proboscis monkey), makaki, warany, charakterystycznego dla Borneo dzioborożca, a nawet małego krokodyla wszystkie na wolności- wszystkie w ich naturalnym środowisku. Nie mamy topowych fotek, bo nasze obiektywy nie poradziły sobie z warunkami/odległościami itp. ale w głowie mamy tyle obrazów, że pozazdrościłby nam sam Indiana Jones.

KINABATANGAN NA WŁASNĄ RĘKĘ

Choć początek tej przygody wcale nie był prosty. Przede wszystkim trzeba uwierzyć, że można dojechać nad Kinabatangan na własną rękę. Nie jest to wcale oczywiste, ponieważ na Borneo można odnieść wrażenie, że oferty wycieczek pt. Kinabatanagan River Cruise zahaczają przechodni na każdym rogu. Ponieważ to jedna z najważniejszych atrakcji na Borneo, to cena takiej wycieczki zaczyna się od 500 RM! Dla naszej rodziny było to za droga opcja, na dodatek, że organizowana w wieloosobowych grupach. Nam taka zbiorowa forma odbiera atrakcyjność. Chcąc nie chcąc zostaliśmy jednak zasypani wieloma ofertami obejmujących wszystkie świadczenia: transfery, wyżywanienie, nocleg w Eco Lodge. W przedstawianych propozycjach zdarzało nam się przeczytać, by być wyrozumiałym wobec warunków panujących w obiektach- bo mogą się tam pojawiać pająki czy jaszczurki. W końcu to Eco Lodge 😉 Na dodatek nawet nasz ulubiony przewodnik Lonely Planet rozdział noclegach o tej części Borneo zaczyna od słów: „Konieczne jest zarezerwowanie noclegów nad rzeką z dużym wyprzedzeniem”. Ale skoro udało nam się autostopem z dwójką dzieci, plecakami i wózkiem dostać nad mosty konopne (przeczytacie o tym TU), to zmotywowani zabraliśmy się za zorganizowanie wycieczki nad Kinabatangan na własną rękę i to zupełnie spontanicznie, bo z jednodniowym wyprzedzeniem.

 

GDZIE SPAĆ NAD KINABATANGAN?

Nad rzeką można zatrzymać się w dwóch wioskach: Sukau lub Billit. My decyzję o tym gdzie lepiej trafić pozostawiliśmy losowi. W Sepilok, gdzie zatrzymaliśmy się wcześniej, wypytywaliśmy o możliwy transport. Chwilę to trwało zanim wytłumaczyliśmy, że NAPRAWDĘ NIE CHCEMY zorganizowanej wycieczki. Wtedy pani z naszego hostelu powiedziała, że codziennie przejeżdza obok  busik, który jedzie właśnie do Sukau. To było to, czego szukaliśmy! Nastepnego dnia podjechał biały minivan z kilkoma lokalsami w środku. Zapłaciliśmy po 50 RM za osobę (bez Igi) i ruszyliśmy. Kierowca naszego busa okazał się być bardzo pomocny w szukaniu noclegu. Zaznaczaliśmy, że szukamy czegoś blisko rzeki, że nie musi być to kurort ani Eco Lodge i że największe znaczenie ma dla nas kameralny rejs łódką- zorganizowany bez pośredników.

Finalnie zatrzymaliśmy się w miejscu o nazwie SUKAU TOMANGGONG VIEW B&B. Koszt pokoju z łazienką, klimatyzacją i ze śniadaniem dla naszej czteroosobowej rodziny wyniósł 90 RM!

Właściciel ma również swoją przystań z której dwukrotnie ruszyliśmy na prywatny rejs łodką. Obok przystani znajduje się lokalna restauracja, w której jedliśmy śniadania w formie bufetu oraz mielismy możliwość kupienia obiadu czy kolacji. W wiosce jest też sklep, w którym można zapatrzyć się w podstawowe produkty spożywcze lub drogeryjne.

Dokładny adres:

Kg. Sukau, Jalan Hilir Hujung / W.D.T. 297, 90200 Kota Kinabatangan

Tel. 013-8960502, 014-8516295, 011-35736291

 

 

REJSY PO RZECE

Rejsy po rzece Kinabatangan odbywają się dwa razy dziennie: rano i wieczorem- wtedy istnieje największe prawdopodobieństwo zobaczenia zwierząt. Ma to swoje uzasadnienie w rytmie natury: o świcie i przed zmrokiem zwierzęta przychodzą nad rzekę, która jest ich wodopojem. W ciągu dnia, kiedy jest bardzo gorąco, wszystkie stworzenia chowają się w cieniu drzew w środku dżungli. Pierwszy rejs zaczyna się zwyczajowo między 5 a 6 rano, popołudniowy po godzinie 16. Bez względu jednak to porę dnia nikt nie da nam gwarancji zobaczenia zwierząt. Natomiast w interesie sterników na łodziach jest żeby stworzyć turystom jak najwięcej okazji do obserwacji życia dżungli. Nasz przewodnik dodatkowo dokładał starań żebyśmy nie spotykali się na trasie z innymi łódkami.

Organizacja rejsu na własną rekę miała, oprócz zaoszczędzonych pieniędzy, właśnie jeszcze jeden zasadniczy plus: byliśmy na łódce sami!!! Zatrzymywaliśmy się tam, gdzie chcieliśmy i na jak długo chcieliśmy. Wysłuchiwaliśmy opowieści naszego przewodnika o życiu toczącym się nad brzegiem rzeki, a on cierpliwie czekał aż każde z nas po kolei popatrzy przez lornetkę na spotkaną własnie rodzinę nosaczy.  Przede wszystkim jednak nikt nie wisiał nad naszymi głowami z lufami aparatów, nikt spustem migawki nie zagłuszał odgłosów dżungli. Dla mijających nas od czasu do czasu turystów patrzących na nas z zatłoczonych łodzi byliśmy zagadkową prywatną wycieczką.

Koszt rejsu po rzece: 40 RM za osobę dorosłą; nasze dzieci (1,5 oraz 4) płynęły za darmo.

 

JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO REJSU PO RZECE?

Lista rzeczy do zabrania:

  1. Lornetka – egzotyczne małpy, orangutany i kolorowe ptaki siedzą wygodnie na samych czubkach drzew! Oczywiście można je zobaczyć gołym okiem, ale gwarantujemy, że obserwacje życia dzikich zwierząt i ptaków życjących nad Kinabatangan przez lornetkę zapewni Wam niezapomniane doświadczenie. Dlatego zdecydowanie warto wypłynąć przygotowanym. 
  2. Kapelusz/ czapka – pogoda w dżungli jest nieprzewidywalna: może palić mocne słońce, a po środku rzeki nie ma innego schronienia niż cień kapelusza.
  3. Ponczo/kurtka przeciwdeszczowa – pogoda na Borneo jest bardzo zmienna, dlatego zawsze warto być przygotowanym na nagłe opady deszczu.
  4. Repelenty – jeśli jest woda, muszą też być komary. Odpowiednia ochrona zapewni nam spokój od natrętnego bzyczenia nad uchem.
  5. Krem z UV – woda działa jak soczewka, więc warto nałożyć podwójną wartswę kremu z filtrem i zabrać zapas ze sobą.
  6. Woda do picia – bo woda z rzeki nie nadaje się do picia 😉
  7. Aparat fotograficzny – choć nie dajcie się zwariować. Naprawdę warto zapamiętać jak najwięcej zapachów, widoków i dźwięków z tej przygody.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *