Poszukwania Zajączka Wielkanocnego i Góra Borowa

Wieża widokowa na Górze Borowej jest nową atrakcją na mapie Dolnego Śląska. 14 grudnia 2017 roku, na najwyższym szczycie Gór Wałbrzyskich, nastąpiło jej oficjalne otwarcie.
Borowa chodziła nam po głowie od czasu, gdy tylko dowiedzieliśmy się o jej budowie. I Wielki Piątek przed Wielkanocą okazał się idealnym dniem na wycieczkę!  Przy okazji wpadliśmy na świetny pomysł by górską wędrówkę połączyć z akcentem wielkanocnym. 
 

SZUKAJĄC ZAJĄCZKA WIELKANOCNEGO

Mimo, że w zależności od rodzinnych zwyczajów, Zajączek Wielkanocny przychodzi do dzieci w sobotę lub niedzielę, my postanowiliśmy tradycję powołać do życia już w Wielki Piątek.
Ponieważ podejście pod Borową z Wałbrzycha w 3/4 trasy jest dość łagodne, ale jednak dla czteroletnich nóżek nadal wymagające. Na dodatek rasa, którą wybraliśmy zakładała 439 metrów przewyższenia! Postanowiliśmy więc z wędrówki górskiej zrobić dla Zojki niezłą zabawę. Do plecaka zapakowałam wcześniej przygotowane czekoladowe zajączki i baranki, kolorowanki świąteczne, kredki, naklejki, a nawet ręcznie malowane pierniczki w kształcie jajek. 
 
Jeszcze zanim wyszliśmy z domu opowiadaliśmy dziewczynkom o zwyczaju zajączkowym. Na Idze, z racji wieku, nie zrobiło to większego wrażenia, na Zoi jednak- i owszem. Ochoczo zabrała się za ubieranie, zastanawiając się głośno czy uda się jej Zajączka przyłapać na zostawianiu niespodzianek. Dla naszego pomysłu, by Zoja bawiła się świetnie wdrapując się jednocześnie na Górę Borową, była to woda na młyn! Wiedzieliśmy, że nasza córka będzie goniła Zajączka do upadłego! 
 
 
I tak- od pierwszych kroków na szlaku bacznie wypatrywała wiadomych śladów. Szliśmy rozmawiając ze sobą i podśpiewując pod nosem, cieszyliśmy się pustym szlakiem i swoim towarzystwem. Jak tylko Zoja zaczęła się nudzić- od razu pojawiał się zajęczy ślad. Urozmaicaliśmy jej poszukiwania i rodzajem niespodzianek, jak i miejscami, w których były one ukryte. Raz ukryte były wśród mchów, raz zawieszone na drzewie, innym razem kilka matrów od szlaku. Frajdy mieliśmy co niemiara! Iga smacznie spała w nosidle, a Zoja po każdym znalezisku ochoczo ruszała w górę.
 
Poszukiwania Zajączka to był naprawdę strzał w dzisiątkę, ponieważ nie tylko doświadczaliśmy świątecznej atmosfery, ale także szliśmy w wyjątkowo dobrych nastrojach! Zoja promieniała i podskakiwała, wytężała wzrok i słuch by Zajączka przyłapać na gorącym uczynku. A on niezmiennie był wciąż przed nami zostawiając ślady prowadzące nas wprost na atrakcyjną wieżę.
 
 

TRASA PIESZA Z WAŁBRZYCHA NA BOROWĄ

Z dworca Wałbrzych Główny na Borową prowadzi szlak czerwony. Zaraz po minięciu imponującego mostu kolejowego (rozpoznawanego także przez fanów filmu „Sztuczki”) weszliśmy na łąkę prowadzącą nas łagodnie do linii lasu. W lesie szlak zaczął prowadzić nas przez Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich.
Pierwszy przystanek zrobiliśmy sobie na rozdrożu Wokół Borowej. Wypiliśmy herbatkę, Iga – dotychczas niesiona w nosidle- rozruszała małe ciałko. A Zoja nadal szukała. Nie wiem kto miał większą frajdę: my, dorośli przyglądając się poszukiwaniom, czy Zoja w zgadywaniu gdzie też tym razem Zajączek mógł ukryć niespodziankę. Ja ten czas wykorzystałam na odejście ciut dalej i ukrycie kolejnych łakoci.
 
 
Po przerwie trasa prowadziła nas przez kilkanaście minut prostym, leśnym duktem. Zajączek chwilowo przestał zostawiać upominki, ale gdy tylko Zoja zaczęła kwękać, że długo już idziemy, podrzucał kilka lentilków czy pierniczka na pieńku drzewa. A wtedy las wypełniał się na nowo okrzykami radości.
 
Zajączek najwięcej do zrobienia miał jednak podczas stromego podejścia pod samą Borową. Bo tak, jak dotychczas trasa była mało wymagająca, tak kulimancyjne podejście wyniosło około prawie 200 metrów w górę! Szło się nam tym trudniej, że gdzieniegdzie leżał jeszcze śnieg. Finalnie jednak naszym oczom ukazała się stalowa konstrukcja – wyczekana wieża na Borowej!
 
 
Miło zaskoczyła nas infrastruktura wokół wieży. Bardzo spodobało nam się, że zadbano o infrastrukturę rekreacyjną wokół w postaci wiaty, ławek, miejsca do rozpalenia ogniska oraz tablic informacyjnych. Zrobiliśmy sobie piknik na jednym z drewnianych stołów, oczywiście wciąż szukając wokół wieży śladów Zajączka. Zoja wpadła na pomysł, że być może ukrył się na górze? Musieliśmy koniecznie to sprawdzić!
 
 

WIEŻA NA GÓRZE BOROWEJ

Gdy po schodach cała czwróka wdrapała się na górę – nikt z nas nie był zawiedziony. Przy słonecznym dniu, jak ten, który trafił się nam, piękne widoki z nawiązką rekompensują trud i wysiłek towarzyszący wspinaczce. Przy dobrej pogodzie można stąd zobaczyć górę Ślężę, Wielką Sowę, a nawet Śnieżkę.
 
Borowa to najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich, zaliczany do Korony Sudetów. I właśnie na tym najwyższym punkcie powstała nowa wieża widokowa- czytaliśmy od kilku miesięcy na góskich portalach. Fakt ten może zaskoczyć, bowiem w spisie wierzchołków do zdobycia nadal widnieje Chełmiec, który jest o 2 metry niższy. Pisaliśmy o tym ciut więcej w tym poście. Zanim powstała tu wieża na szczycie stał tylko znak turystyczny, a obok kilka rozpadających się drewnianych ławeczek.
 
Wieża Borowej do użytku turystycznego została oddana 14 grudnia 2017 roku i od pierwszych chwil sprawiła, że Borowa przeżywa swoją drugą młodość. Ruch turystyczny zdecydowanie się
zwiększył co pokazuje, że turyści cenią sobie takie inicjatywy. Całkowity koszt wieży widokowej na Borowej to ponad milion złotych pozyskanych od gminy Jedlina-Zdrój, Wałbrzycha oraz Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu.
 

Wymiary wieży:

– poziom posadowienia: 853, 3m n.p.m.
– wysokość wieży: 16,5m
 
Wieża jest dostępna bezpłatnie.
 
 

TRASA

 
 
 
Dokładniej całą trasę możecie podejrzeć tu:
 
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *