Tatry z dziećmi – piesza wycieczka nad Morskie Oko

Ludzie CHODŹCIE nad Morskie Oko! – woła we mnie wszystko w środku, kiedy czytam o zdychających z wycieńczenia koniach wwożących pełne wozy ludzi. Nic a nic z tego nie rozumiem… Z jednej strony coś w rodzaju potrzeby chodzenia po górach wypycha tłumy turystów z Krupówek, z drugiej jednak atrakcją samą w sobie jest wjechanie do góry bryczką. Ale po co robić to w górach? 
 

I tak jadą: młodzi, starsi, starzy- wszycy razem bryczką w górę. Siedzą jeden obok drugiego, jak kury na grzędzie, delikatnie przygarbieni bez względu na wiek, przykryci starymi kocami, które wiele juz przeżyły. Przeżyją i kolejnych turystów. A konie? …Zoja przyszła do Morskiego Oka na własnych nogach. Zoja ma cztery lata.

 

DROGA NAD MORSKIE OKO

 

Morskie Oko – to najpopularniejszy szlak w polskich Tatrach, codziennie w sezonie letnim drogę do tego położonego w Dolinie Rybiego Potoku jeziora pokonują tysiące osób. Ma ono powierzchnię 34,93 ha, a w najgłębszym miejscu 50,8 metra. Jest to największe jezioro w Tatrach Polskich. Fajnie być tu późną jesienią lub zimą- turystów jest mniej, a śnieg leżący dookoła dodaje uroku krajobrazowi.
 
Droga do Morskiego Oka jest prosta, szeroka, delikatnie pochylona – ale
naprawdę niewiele w stosunku do tego, jak niewiele trzeba zadać sobie
wysiłku by otrzymać nagrodę w postaci niezwykłych górskich widoków.
 
Z parkingu do schroniska trasa liczy 8 kilometrów. Drogowskazy mówią, że w górę idzie się 2 godziny, nam droga zajęła 3 godziny. Stosunkowo niewiele patrząc na to, że tempo wytyczały małe nóżki Zojki, która dzielnie wchodziła do góry. 
 
Byliśmy z niej bardzo, bardzo dumni, zwłaszcza, że przez większość trasy szliśmy w dość głębokim śniegu. Nasza dzielna niespełna czterolatka miała momenty słabości, czasem tęsknie patrzyła na mijające nas wozy. Wtedy jednak nas, rodziców, duma rozpierała jeszcze intensywniej szukaliśmy sztuczek umożliwiających pokynywanie nam kolejnych metrów. Skuteczne zawsze okazują się:
– gonienie krasnoludka, który znika za drzewem na kolejnych zakrętach,
– wydzielane kosteczki czekolady :-D,
– śpiewanie piosenek i recytowanie wierszyków z przedszkola. 
 
Iga- na kilka dni przed swoimi pierwszymi urodzinami najpierw spała w wózku, a kiedy śniegu zrobiło się sporo, to dla komfortu prowadzącego wózek przenieśliśmy ją do nosidełka.
 

MORSKIE OKO – JAK DOJECHAĆ Z ZAKOPANEGO?

Szlak nad Morskie Oko zaczyna się na parkingu na Palenicy Białczańskiej, do którego można dojechać samochodem, autobusem lub busem z Zakopanego. Parking, mimo, że dość spory, szybko się zapełnia, więc ci, którzy wybrać się chcą własnym pojazdem muszą być tu już z samego rana.  
 
Droga z Zakopanego do Palenicy Białczańskiej zajęła nam ok 30 minut – natomiast w sezonie na tej trasie często zdarzają się spore korki i czas ten może się znacznie wydłużyć.
 
Na parkingu obowiązuje całodzienna opłata: 35 złotych.
Nie ma możliwości zostawienia auta przy drodze, omijając tym samym parking.

SCHRONISKO NAD MORSKIM OKIEM 

 
Schronisko nad Morskim Okiem to jeden z największych i najstraszych
obiektów tego typu. Położone jest na wysokości 1450 m n.p.m. i stanowi
doskonałą baze wypadową na pobliskie szlaki: przede wszystkim na Czarny
Staw i dalej na Rysy oraz do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez
Szpiglasowa Przełęcz.
 
Późną jesienią, kiedy tu dotarliśmy, wszyscy turyści skupili się w środku schroniska. Jest ono na tyle duże, że nie mieliśmy większego problemu ze znalezieniem wolnego stolika. Fajne było to, że Zojka była rozpoznawalną małą turystką wśród rzeszy przybyłych tu ludzi. 
 

 Schronisko dysponuje 77 miejscami noclegowymi. Rezerwacje, ze względu na duża popularność tego
miejsca zwłaszcza w sezonie letnim, należy dokonywać ze znacznym
wyprzedzeniem.
Uwaga: można płacić wyłącznie gotówką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *