Babski weekend nad morzem!!! Z dziećmi!

BABSKI WEEKEND Z DZIEĆMI

Wino, pogaduchy, maseczki, siedzenie do późnej nocy, a potem wspólne, leniwe śniadanie w szlafrokach. Zaglądanie sobie do kosmetyczek, wzajemne odkrywanie używanych cudów likwidujących pierwsze zmarszczki i tuszy, które wyciągają rzęsy pod same orbity. Potem kawa, a nawet kieliszek prosecco i spacer w stronę plaży – ale nie wcześniej niż o 12. Nadrabianie zaległości w historiach, kiedy nie było nas razem i nieustanne wspominanie czasów, które już nigdy nie wrócą. Cudowny babski weekend. Uwierzycie, że była z nami czwórka dzieci?! 
 

DAWNO, DAWNO TEMU…

Mandala życia zatoczyła krąg. Jako dzieci jeździliśmy nad morze z naszymi rodzicami głównie poza sezonem. Potem, w okresie nastoletnim i studenckim, szukaliśmy noclegów w samym centrum, w środku sezonu, a odległość do plaży nie miała większego znaczenia.
Dziś, już jako rodzice, wybieramy miejscowości nadmorskie, które nie mają atrakcji w formie głośnych dyskotek i deptaków z atrakcjami. O naszym ulubionym miejscu nad Bałtykiem pisaliśmy już o tym w tekście Polskie morze po sezonie. Zajrzyjcie:-)Jeśli do zamiłowania pustych plaż dołożymy dawno niewidzianą przyjaciółkę to staje się jasne, że los wcześniej czy później skrzyżuje te dwa kierunki. Żeby jednak idei dać się spełnić szybciej – bez ustalania wyjazdu z kalendarzem męskiej części rodziny – to pojawia się w głowie myśl, żeby zabrać dzieci ze sobą. Jod, rówieśnicy i piękna miejscówka w stylu „kids friendly” przełamuje ostatnią wątpliwość. Na babski weekend zabieramy ze sobą dzieci, nota bene wszystkie są dziewczynkami, choć to już nie ma żadnego znaczenia! Będzie bosko!!! I babsko 😉

BABSKI CZAS

Było o przeszłości, teraźniejszości, przyszłości. Było o kosmetycznych hitach, ciuchowych odkryciach, męskich zachowaniach i babskich zamiłowaniach. Oczywiście, że było też o dzieciach. Ale całość jakże inspirująca! – w tej materii nic nie zmieniło się od czasu, kiedy się poznałyśmy i żadna z nas o dzieciach jeszcze nie myślała. W niedzielę wyjeżdżałam do domu z planem zakupu kilku, jak się okazało niezbędnych, elementów garderoby. Dziś, kiedy piszę ten tekst nie wiem, jak żyłam jeszcze miesiąc temu nie posiadając ich. To tylko dowód na to, jak bardzo kobiece spotkania są pobudzające!
 
Nie mogło nam oczywiście zabraknąć atrybutów babskich wyjazdów. Było bezalkoholowe prosecco, bezalkoholowe piwo (karmienie piersią rządzi się swoimi prawami!), smaczne przystawki i maseczki do twarzy. Były leniwe śniadania i kolacje do nocy, setki rozpoczętych tematów i dzielenie się planami na przyszłość.
Czy wypoczęłyśmy? Hmmm… nie wiem… Ale czy o to chodzi w babskich wypadach?! Nie przesadzajmy z tym wysypianiem się 😛 Wiem za to, jakiego tuszu zacznę używać i że czarne getry potrzebuję na już! Wiem, jak urozmaicę moim dzieciom śniadania, jaki serial obejrzę w zimowe wieczory i którego soundtracka będę słuchać w drodze do pracy. Wiem jeszcze o paru innych kwestiach, ale w babskich wypadach chodzi też o to, żeby część zachować tylko dla siebie 🙂 

DOKĄ JECHAĆ?

Na siedzibę takich wyjazdów dobrze wybrać miejsce, w którym dzieci mają sporo przestrzeni do zabawy – zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Pogoda nad morzem poza sezonem jest nieprzewidywalna, więc dobrze, jeśli nasz pokój/domek ma więcej niż kilka metrów kwadratowych. Ponadto fajnie, jeśli ośrodek dysponuje atrakcjami, zabawkami dla dzieci, jeśli na miejscu jest restauracja i na miejscu znajduje się sprzęt ułatwiający życie rodzicom z dziećmi, jak na przykład krzesełka do karmienia czy przewijaki. 

FAJNA MIEJSCÓWKA DLA DZIECI I MAM

My zdecydowałyśmy się na Dębki Playa w Dębkach, niedaleko Trójmiasta. 
Absolutnym atutem tego miejsca okazały się dla nas place zabaw oraz wynajęty apartament. Pierwotnie rozważałyśmy dwa osobne pokoje, jednak po zobaczeniu 80 m2 apartamentu wiedziałyśmy, że jest to jeden ze składników udanego babskiego wyjazdu. 
 
Do naszej dyspozycji były dwie duże sypialnie z łazienkami, przestronny salon z kuchnią i łazienką oraz przedpokój tak połączony z resztą przestrzeni, że starsze dziewczynki całe poranki i popołudnia spędzały na bieganiu dookoła. Młodsze mogły spokojnie drzemać na balkonie, a my siedzieć na fotelach mając całe towarzystwo na oku. 
 
Świetnie sprawdził się ten apartament do porannych wspólnych śniadań w pidżamach, przedpołudniowych zabaw starszych dzieci, kiedy młodsze spały, do usypiania w zacisznych sypialniach naszych niemowlaków podczas gdy starsze dziewczynki we wspólnej przestrzeni zajmowały się kolorowankami. 
W ciągu dnia do naszej dyspozycji były dwa place zabaw oraz spory kącik zabaw wewnątrz restauracji. 
 
Dębki Playa poza sezonem ma atrakcyjną ofertę cenową i zapewnia kameralny wypoczynek. Jeśli więc marzy się Wam komfortowy czas w eleganckiej miejscówce koniecznie zajrzyjcie na ich stronę.
 

SAMOCHODEM NAD MORZE Z DZIEĆMI

Wiem z rozmów ze znajomymi, że najwięcej obaw budzi podróżowanie jednego rodzica z małymi dziećmi samochodem. Na pewno trudno tu o prawdy objawione mówiące o tym, co robić, a czego nie by droga przebiegła bez zakłóceń. Kto miał choć raz do czynienia z dziećmi ten wie, że każde jedno dziecko w każdej jednej sytuacji jest nieprzewidywalne. Zachęcam jednak do jazdy próbnej za miasto i z powrotem, potem jeszcze dalej, by nabrać pewności siebie i dowiedzieć się, czego mogą w trasie potrzebować nasze dzieci. 
 
My po kilkudziesięciu jazdach samochodem wiemy, że sprawdza się mikro zestaw sprzętu, który umożliwia podróżowanie w miłej dla wszystkich atmosferze. Wciąż poszukujących inspiracji w tej materii zapraszam do tego tekstu
 
Moja droga z Poznania do Gdyni, a następnie do Dębek minęła bez problemów i ekscesów. Na pewno lepiej jechało mi się autostradą, na której dzieci spały jak marzenie, gorzej na tradycyjnych drogach, gdzie uliczna sygnalizacja, korki i szlabany wybudzały je skutecznie ze snu mobilizując do marudzenia. Jeśli więc macie do wyboru jechać autostradą czy nie, polecam tą pierwszą – mimo, że sama jestem miłośnikiem bardziej urozmaiconej jazdy. Jednak jazda w pojedynkę z dziećmi ma większy priorytet 🙂

NAPISY KOŃCOWE

Mimo, że pogoda była w kratkę to jednak udało nam się każdego dnia spędzić godzinę z dziećmi na plaży. Bez parawanów, foteli i turystycznych lodówek wyjście nad morze i sam pobyt na plaży był super przyjemny, spontaniczny i beztroski. Nie było nam ciężko, nie było nerwowo ani stresująco. Był obiad w smażalni ryb, bo bez niego wizyta nad morzem byłaby niepełna. Były nasze zadowolone facjaty, był głośny śmiech dzieci i ogólna harmonia. 
 
Obiecałyśmy sobie, że będziemy co roku wyjeżdżały wspólnie odkrywając równie przyjemną miejscówkę. Apetyt na więcej jest chyba najlepszą rekomendacją takiego wyjazdu. 
 
Zatem dziewczyny, chwytajcie za telefony i dzwońcie do dawno nie widzianych przyjaciółek lub/i mam, ustalajcie datę-nie-do-odwołania, poszukajcie idealnego miejsca i jedźcie! Będzie bosko i babsko! A jak odkryjecie miejscówkę marzeń nie zapomnijcie się nią podzielić w komentarzach!
 

 

Tags from the story
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *