Spacer w koronach drzew – atrakcja w Karkonoszach

Chcecie poznać las od korzeni aż do koron drzew? Szukacie ciekawego sposobu na spędzenie aktywnego dnia w Karkonoszach? Marzycie o wzniesieniu się nad ziemię, by spojrzeć na las z góry? U naszych czeskich sąsiadów, w Jańskich Łaźniach, otwarto ciekawą atrakcję turystyczną, która to wszystko umożliwia.

SPACER W KORONACH DRZEW

Kiedy przeczytaliśmy w internecie o spacerze w koronach drzew wiedzieliśmy, że koniecznie chcemy tego doświadczyć. Uwielbiamy spacery po lesie, ale spacer po lesie ścieżką na wysokości drzew to coś, czego jeszcze nie przeżyliśmy. Pobyt w Wałbrzychu był idealnym czasem, żeby wybrać się do Jańskich Łaźni i dosłownie tydzień po otwarciu „Stezki korunami stromu” przejść ją samemu.

ATRAKCJA DLA MAŁYCH I DUŻYCH

Na spacer w koronach drzew wybraliśmy się w czwartek. Wcześniej czytaliśmy o tłumach turystów, którzy odwiedzają to miejsce, więc z góry zrezygnowaliśmy z wizyty w weekend. Atrakcja ta została oficjalnie otwarta 4 lipca, więc chętnych do zobaczenia ścieżki jest naprawdę wielu. Może mieliśmy szczęście, a może czwartki nie należą do ulubionych dni dla turystów, ale nie doświadczyliśmy turystycznego Armagedonu. Ludzi było sporo, to fakt, ale nie na tyle, by odebrać nam przyjemność ze spaceru.
 
Na trasie znajduje się sporo atrakcji dla dzieci i dorosłych. Największą frajdą dla nas i Zojki były fragmenty, które trzeba było przejść po specjalnych belkach, deskach, siatkach. Atrakcją było w tych momentach to, że pod stopami widzieliśmy ziemię. A te 24 metry nad ziemią robiło naprawdę spore wrażenie! 
Inną atrakcją były obecne na całej trasie spaceru lunety wraz z opisem tego, na co były ustawione. Przy pierwszej nam, dorosłym, zupełnie umknął fakt, że na wysokości około 1 metra przy siatce odgradzającej jest jeszcze jedna luneta – specjalnie umieszczona tak, by mogły z niej korzystać dzieci. Fajne było to, że Zojka potraktowała ten fakt jako rzecz zupełnie naturalną. To jeden z dowodów na to, że projektując ścieżkę jej twórcy zdecydowanie skupiali się także nad odbiorem fauny przez najmłodszych. Brawo!
Poza tabliczkami na których w po czesku i angielsku można przeczytać krótką notatkę na temat tego, na co luneta wskazuje, na trasie znajdują się też miejsca, które jeszcze dokładniej tłumaczą zjawisko, jakie zachodzi w lesie. Grafiki, bo o nich mowa, są w języku czeskim i angielskim. Dlatego przed ruszeniem na spacer warto jeszcze przy kasie zainstalować sobie w telefonie aplikację, która po zeskanowaniu QR kodu umożliwia przeczytanie w języku polskim szczegółowej informacji. Z pomocą przychodzi tu bezpłatne wifi dostępne na terenie ścieżki. 

DROGA JEST CELEM

Gdybyśmy mogli cofnąć czas i jeszcze raz przejść się po tej ścieżce, to z pewnością zrobilibyśmy to jeszcze wolniej, skrupulatniej czytając wszelkie opisy i informacje, napawając się jeszcze mocniej przyrodą z tej niecodziennej perspektywy. Atrakcja główna w postaci spiralnej wieży kusiła nas tak mocno, że mimowolnie to właśnie do niej szybko zmierzaliśmy. 
 
A tymczasem wejście na wieżę jest jednocześnie końcem spaceru. W związku z tym nam pozostał niedosyt. Bo z wieży rozpościera się naprawdę widok zapierający dech w piersiach, ale paradoksalnie- wchodząc na nią wznosimy się ponad drzewa: już nie obserwujemy przyrody i zjawisk w niej zachodzących, już nie widzimy ziemi pod stopami. Wieża i wysokość 42 m robi wrażenie, ale – przynajmniej nam- więcej doznań, achów i ochów zapewniła sama ścieżka. 
 
Ciekawą alternatywą dla schodzenia z wieży jest… zjechanie z niej tunelem – podobnym do tych znanych z basenów i parków wodnych. Uwaga! Trzeba wiedzieć o takiej możliwości przed wejściem, ponieważ bilety na „rurę” można kupić tylko w kasie na dole… Bilet kosztuje 50 koron czeskich, a zjazd jest możliwy dla każdego, kto  ma więcej niż 120 cm wzrostu.

BILETY WSTĘPU

Koszt biletów dla czteroosobowej rodziny to około 130 złotych. Dokładny cennik znajdziecie tu.
Ważną informacją jest to, że bilety można kupić w dwóch kasach: przy parkingu P1 i przy parkingu P2. Ceny są w nich takie same, jednak różnica polega na tym, że, na dzień pisania tego posta, w kasie P1 można płacić jedynie gotówką – i to wyłącznie w czeskich koronach. Kasa P2 oferuje za to możliwość płatności kartą. 
Jeśli nie macie czeskiej waluty kilkanaście metrów dalej znajduje się kantor. Kurs jednak nie należy do korzystnych. 
 
 

PARKING

Jak wspomniałam powyżej na dwóch parkingach możemy zostawić samochód. Najlepiej, naszym zdaniem, pojechać na parking P2. Wtedy do kasy – tej, w której można płacić kartą, mamy dosłownie kilka metrów.
Jeśli zostawimy samochód na parkingu P1 to możemy podejść szlakiem zielonym pod wejście na ścieżkę. Nam zajęło ono około 30 minut- ale szliśmy z wózkiem dziecięcym i trzyletnią Zojką. Z Parkingu P1 można też podjechać buskiem (ciuchcią), który odjeżdża spod kasy co dziesięć minut. Koszt to 50 koron czeskich dla wszystkich od szóstego roku życia. 
Parking kosztuje 70 koron czeskich za cały dzień parkowania.

JAK DOJECHAĆ

Z Lubawki, w której znajduje się przejście graniczne, dojazd do „Stezki korunami stromu” zajmuje około 30 minut. W samych Jańskich Łaźniach ścieżka jest bardzo dobrze oznakowana, nie mieliśmy żadnych problemów, żeby trafić.

SPACER TO NIE WSZYSTKO

Po spacerze, na który warto zarezerwować sobie minimum 2 godziny, można odpocząć w restauracji, która znajduje się tuż przy zejściu ze ścieżki. Na najmłodszych czeka ponadto atrakcyjny plac zabaw, starsi mogą jeszcze kupić pamiątki w sklepiku.

Tags from the story
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *