TEST: Fotelik rowerowy Hamax Siesta

Przyszła pora na kolejny subiektywny test. Często nas prosicie o radę w wyborze fotelika rowerowego, więc dziś dzielimy się opinią na temat fotelika, jakiego my używamy.
Pierwsze przymiarki do zakupu zrobiliśmy już w zeszłym roku we wrześniu, kiedy Zojka miała osiem miesięcy. Zojka od pierwszego momentu polubiła jazdę na rowerze, a my wiedzieliśmy, że w nowym sezonie chcemy kupić dla niej fotelik. Zawsze przed zakupem, który ma nam dłużej posłużyć spędzamy sporo czasu na rekonesansie tego, co oferuje rynek. W przypadku fotelika rowerowego ważne dla nas jest, żeby był bezpieczny, komfortowy, certyfikowany oraz posiadał możliwość odchylenia siedziska, bo Zojka ma skłonność do zasypiania w trasie.
Na rynku jest cała masa fotelików rowerowych. Ceny zaczynają się od 30,00 zł (sic!) do 500,00 zł ale pewnie można znaleźć droże – designerskie 😉 
Źródło: hamax.com
 
 
Hamax Siesta przede wszystkim posiada możliwość odchylenia siedziska o 20 stopni, co umożliwia dziecku w miarę komfortowy sen. Można w nim przewozić dzieci w wieku od 9 miesięcy do 22 kg. Fotelik można zamontować na bagażniku rowerowym lub do ramy roweru. Jeżeli jest montowany do ramy, to montaż odbywa się na ramie w zakresie 28 – 40mm. Fotelik waży ok 4kg i jest objęty 24-miesięczną gwarancją.
 

Komfort i bezpieczeństwo dziecka:

Zwykle przy kupowaniu sprzętu turystycznego dla naszych pociech kierujemy się ich bezpieczeństwem i komfortem użytkowania. Fotelik Hamax posiada certyfikat bezpieczeństwa TUV oraz jest zgodny z europejską normą bezpieczeństwa EN 14344. Jeżeli jesteście zainteresowani rozszyfrowaniem powyższego kodu, to zapraszamy do lektury norm bezpieczeństwa.
Fotelik wyłożony jest piankową matą poprawiającą komfort dziecka w foteliku. Z naszych obserwacji wynika jednak, że po kilku godzinach spędzonych w foteliku, Zojka masuje sobie tyłek  (serio!), kiedy z niego wysiądzie i w sumie nie ma się co dziwić.

WALORY FOTELIKA

Fotelik posiada regulowane podpórki pod stopy, które dodatkowo wyposażone są w tasiemki trzymające stopy. Na początku zrezygnowaliśmy z tych tasiemek, dając Zojce większą swobodę ruchów, ale szybko okazało się, że kopie swojego woźnicę i tasiemki wróciły do łask. Regulowane podpórki mają tę zaletę, że rosną razem z dzieckiem, a tasiemki dają pewność, że noga dziecka o nic się nie zaczepi.

Podłokietniki w teorii chronią boki dziecka w praktyce Zojka się ich trzyma, dzięki czemu dostojniej prezentuje się w swojej lektyce.
 
 
Kształt oparcia pozwala siedzieć dziecku prosto i nie odczuwa ono dyskomfortu z powodu kasku.
Do fotelika są dołączone osłony, które mają zapobiegać włożeniu przez dziecko nogi w szprychy. Nie korzystamy z nich, bo nie widzimy (póki co) takiego zagrożenia.
Fotelik posiada trzypunktowe, regulowane pasy bezpieczeństwa. Klamry są tak zrobione, że dorosły może je odpiąć jedną ręką, za to dziecko ich nie rozepnie.

Komfort wiozącego:

Ukryć się nie da, że czuje się ciężar z tyłu jadąc rowerem, bo środek ciężkości zostaje nieco przesunięty. Ma to bezpośredni wpływ na równowagę całego układu, ale nie jest to problemem. Wspominamy o tym jedynie dla Waszej świadomości. Bardzo wygodny jest system montażu i demontażu fotelika Hamax Safety System. Jednym ruchem wpina się i wypina fotelik. System posiada dwa punkty informujące o poprawnym zamocowaniu fotelika.
Bardzo udany jest również system pasów bezpieczeństwa. Łatwo i szybko wpina się i wypina dziecko.
Regulacja kąta nachylenia oparcia jest tak ulokowana, że ze spokojem można położyć dziecko w czasie jazdy.
 
 

Podsumowanie:

Mamy za sobą dopiero kilkaset kilometrów z fotelikiem rowerowym. Prawie codziennie Zojka jest wieziona do i ze żłobka na rowerze. Nie mamy najmniejszych uwag co do wykonania samego fotelika. Wydaje nam się, że nie ma też co się w nim zepsuć. Na początku szukaliśmy używanego fotelika, jednak trafiliśmy na promocję w Decathlonie, dzięki czemu kupiliśmy nowy fotelik w cenie używanego i dostaliśmy na niego gwarancję. Dokonaliśmy również zmiany ustawień fotelika. Na początku ustawiliśmy go zgodnie z zaleceniami producenta, ale nawet na niewielkich „hopkach” fotelik ocierał o oponę. Niestety budowa rowerowej ramy, do której mamy zamocowany fotelik nie pozwala nam na pełną regulację, ale nie stanowi to problemu. Po wprowadzonych zmianach jest super. Aby zwiększyć komfort dziecka w foteliku można go doposażyć w nadmuchiwaną wyściółkę, co w gruncie rzeczy wydaje się dobrym rozwiązaniem przy dłuższych eskapadach rowerowych.
Brakowało nam w foteliku jakiegoś odblasku na oparciu od strony zewnętrznej. Dziwne, że producent o tym nie pomyślał. My przyczepiliśmy odblaskową taśmę.
 
 
Tags from the story

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *