Prawie maraton

W sumie to nie wiem jak to się stało, że trafiłem na swój pierwszy półmaraton i do tego jeszcze górski. Na pewno w jakiś sposób znalazłem informację o biegu w sieci. Wpisowe wynosiło niewiele, Anulka mnie wsparła hasłem: „zapisz się, będzie pretekst, żeby pojechać do Wałbrzycha”. Nie mogłem się z nią nie zgodzić. Ogólnie cieszę się dobrą kondycją i zdrowiem ale założyłem sobie, że trochę pobiegam przed samymi zawodami. Bo nie wydaje mi się, żebym w życiu przebiegł za jednym razem więcej niż 10 km, a tu do przebiegnięcia ok 23 km i to w terenie górzystym. Na treningach niewiele się popisałem, bo zrobiłem dwa wybiegi 7 km i 14 km. Limit czasu w trakcie zawodów wynosił 4 h i bardzo chciałem się zmieścić w tym czasie i w sumie to był mój cel. Okazało się, że na metę przybiegłem po 2:35 h no i byłem z siebie zadowolony.
 

Źródło: http://www.biegajwjedlinie.pl/mapy/mapa.jpg

To że sport i ruch należy dziecku wpajać od najmłodszych lat to wiadomo, ale chcieliśmy, żeby Zojka poczuła jeszcze atmosferę takiego biegu, więc zabraliśmy ją ze sobą – a co!?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *